Samochód a przepisy

Za nierówne ciśnienie w oponach może nam grozić mandat. Po to są częste pomiary ciśnienia (cotygodniowe lub co dwa tygodnie), by upewnić się, ze wszystkie koła będą tak samo dobrze trzymać się drogi. Jeśli w osi jedno koło jest niedopompowane, a inne przepompowane, można się spodziewać problemów z przyczepnością i stabilnością oraz skręcania pojazdu w bok. Przepisy stanowią też, że nie wolno umieszczać w jednej osi dwóch opon, które bardzo się od siebie różnią. Na przykład jedna opona letnia, druga całoroczna to właśnie przykład takiej niedopuszczalnej różnicy. Jednak różnice między osiami to zupełnie co innego. Tu nikt nam nie zatrzyma dowodu rejestracyjnego ani nie wlepi punktów, oczywiście pod warunkiem, że nie stwarzamy zagrożenia. Możemy mieć dwie opony letnie, dwie zimowe i policji nic do tego. Pytanie, czy nam się będzie dobrze jeździć na czymś takim. Podsterowność albo nadsterowność to możliwie konsekwencje takiego układu, a w obu przypadkach trudno mówić o bardzo bezpiecznej jeździe albo o komforcie podczas prowadzenia auta. Innym przypadkiem, kiedy możemy dostać punkty karne, jest jazda na łysych oponach. Żeby policja miała prawo się do nas przyczepić, muszą być one jednak naprawdę skrajnie łyse. Bieżnik powyżej 1,6 mm jest według prawa dopuszczalny. Niestety, o ile jest niższy niż 3 mm, to nie jest dopuszczalny według zdrowego rozsądku. Po prostu nie ma co mówić o dobrym hamowaniu czy skręcaniu, gdy opona nie ma czym chwytać się drogi. Przepisy w Polsce są pod wieloma względami bardzo liberalne, na przykład nie mam nakazu jeżdżenia na oponach zimowych przy temperaturze średniej poniżej 7 stopni.