Drag Racing

Dotarł również i do nas. Bowiem mężczyźni uwielbiają zapach spalin i huk silnika. Wyścigi krótkodystansowe, czyli z angielskiego drag racing, zawitał również do Polski. Są to wyścigi na ćwierć mili i ich historia rozpoczęła  się oczywiście w USA.  Odbywają się na nieużywanych lotniskach, wielkich halach, czy opuszczonych ulicach, ponieważ jest tam dużo miejsca i rywalizacja może być bardzo zacięta. W USA startuje w takich wyścigach nawet tysiąc zawodników, wszyscy uwielbiają adrenalinę i ryk silnika samochodu. Sami kibice zaś lubią również tak zwane palenie gumy. Żeby móc to zrobić, w samochodzie musi  być zerwana przyczepność kół, które są napędzane. Jeśli samochód ma tylny napęd, wystarczy skręcić maksymalnie kierownicę i mocno dać gazu.

Samochód zaczyna się kręcić, a spod kół wydostaje się dym i słychać głośny pisk, zarówno opon, jak i publiczności. W Europie szybo powstały zawodu w tej dziedzinie, ale również i w Polsce bardzo szybko drag racing odnalazł swoich zwolenników. Powstało stowarzyszenie, które skupia miłośników tej nietypowej dyscypliny motoryzacyjnej. Również kibice tłumnie przybywają na pokazy. Przyciąga ich zapach spalonej gumy, pęd samochodów, ryk silnika i nieokiełznana adrenalina. Dwa samochody stają obok siebie równolegle i zaczną na start rywalizować. Muszą jak najszybciej dojechać na linię mety. Oczywiście ten, który przekroczy ją pierwszy, wygrywa. Co najciekawsze, udział w takim wyścigu mogą wziąć praktycznie wszystkie modele samochodów. Jednak na szczęście podzielone są one na klasy, żeby nie okazało się, że podrasowany maluch ma się ścigać ze sportowym audi. Coraz więcej osób chce brać udział w takich zawodach. Mężczyźni podkreślają, że żaden inny sport nie daje takiej adrenaliny, jak szybki wyścig na czterech kółkach. Poza tym, wyścigi takie można zorganizować w wielu miejscach, więc zabawa w każdej części Polski jest gwarantowana, jeśli tylko zbierze się grupa zawodników i chętni poczucia wielkich emocji i ekscytacji kibice.